Nie ma sentymentów. 1 listopada wiąże się z odwiedzinami umarłych i kochanych ciotek, które już pichcą pyszności, aby nas futrować po uszy.
Jedynym wyjściem jest post przed świętem, aby w ostatecznym rozrachunku bilans wyszedł na zero.
Były jeszcze 2 przegryzki w postaci jabłka i papryki - zapomniałam o zdjęciu.
wtorek, 31 października 2017
niedziela, 22 października 2017
Wieliczka
Żyję i mam się dobrze.
Gorzej z wagą. Jak nie wezmę się za siebie to zabraknie na niej podziałki, aby sprawdzić ile ważę. Na razie korzystam z ostatków jesiennej pogody i zwiedzam nasz śliczny kraj. W ten weekend była Wieliczka. Jak przejrzę zdjęcia to zrobię małą fotorelację.
Na razie rysunek 3D na rynku. Niestety już się ściera więc radzę wybrać się tam jeszcze w tym roku :)
Na razie rysunek 3D na rynku. Niestety już się ściera więc radzę wybrać się tam jeszcze w tym roku :)
poniedziałek, 2 października 2017
Zaczynam
Trochę mnie nie było. Miałam sporo na głowie. Na szczęście już po wszystkim i mogę "spokojnie" zabrać się za siebie. Na wadze magiczna liczba 81,4 kg tradycyjnie.Planu jeszcze nie mam, na razie tylko więcej ruchu i regularne zdrowe jedzenie.
Dzisiaj do pracy jestem przygotowana, co widać na sąsiedniej fotografii.
Resztę na koniec dnia.
Trzymajcie kciuki!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



