wtorek, 31 października 2017

2017-10-30 PONIEDZIAŁEK

Nie ma sentymentów. 1 listopada wiąże się z odwiedzinami umarłych i kochanych ciotek, które już pichcą pyszności, aby nas futrować po uszy.

Jedynym wyjściem jest post przed świętem, aby w ostatecznym rozrachunku bilans wyszedł na zero.




Były jeszcze 2 przegryzki w postaci jabłka i papryki - zapomniałam o zdjęciu.

niedziela, 22 października 2017

Wieliczka

Żyję i mam się dobrze.
Gorzej z wagą. Jak nie wezmę się za siebie to zabraknie na niej podziałki, aby sprawdzić ile ważę. Na razie korzystam z ostatków jesiennej pogody i zwiedzam nasz śliczny kraj. W ten weekend była Wieliczka. Jak przejrzę zdjęcia to zrobię małą fotorelację.

Na razie rysunek 3D na rynku. Niestety już się ściera więc radzę wybrać się tam jeszcze w tym roku :)

poniedziałek, 2 października 2017

Zaczynam

Trochę mnie nie było. Miałam sporo na głowie. Na szczęście już po wszystkim i mogę "spokojnie" zabrać się za siebie. Na wadze magiczna liczba 81,4 kg tradycyjnie.

Planu jeszcze nie mam, na razie tylko więcej ruchu i regularne zdrowe jedzenie.
Dzisiaj do pracy jestem przygotowana, co widać na sąsiedniej fotografii.
Resztę na koniec dnia.
Trzymajcie kciuki!